[fot: Kelley Mari/CC/Flickr]
Swędzenie nie jest przyjemne, ale drapanie już tak. Zwłaszcza kostek u nóg.
W badaniu opisanym w British Journal of Dermatology wzięło udział 18 osób obojga płci w wieku od 22 do 59 lat, których skóra drażniona była włoskami owoców świerzbowca właściwego. Badani, u których świąd został wywołany w trzech miejscach ciała - na przedramieniu, plecach i kostce, otrzymali zakaz drapania się przez 5 minut, a później musieli opisać intensywność swędzenia.
Następnie badanie powtórzono, ale tym razem miejsca wystawione na działanie rośliny były drapane przez eksperymentatorów. Okazało się, że świąd był najbardziej odczuwalny na kostce, w tym samym miejscu odczuwana była największa przyjemność pochodząca z podrapania. Przedramię okazało się najmniej swędzącym miejscem, ale miłe uczucie ulgi po drapaniu było proporcjonalnie mniej intensywne.
Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to, dlaczego z podrapania się po kostce płynie największa rozkosz. Uczeni sugerują, że jest to miejsce bardzo podatne na swędzenie poprzez częsty kontakt z drobnoustrojami czy owadami, a drapanie miałoby w tym wypadku ewolucyjne uzasadnienie, gdyż pozwoliłoby pozbyć się insektów.
- Być może odczuwamy najwięcej przyjemności z drapania kostki, bo nasze stopy były narażone na działanie bakterii czy pcheł - mówi profesor Francis McGlone z International Forum for the Study of Itch cytowany przez The Telegraph. - Swędzenie to potężne odczucie. Miałem pacjenta, który mimo, że stracił nogę skarżył się na bóle fantomowe. Najbardziej dawało mu się we znaki swędzenie między palcami u nóg.