iWoman.pl Zdrowie Żyj zdrowo Jak przetrwać zimę: jedzenie, ubranie, ruch

Jak przetrwać zimę: jedzenie, ubranie, ruch

[fot: juhy13/iStockphoto]

Kalendarzowa zima kończy się 20 marca. Przed nami jeszcze wiele chłodnych dni, mroźnych wieczorów, malowniczych białych, śniegowych poranków, czyli tego, co charakterystyczne dla zimowej aury. Tego, co nas urzeka, a jednocześnie odciska swoje piętno na zdrowiu i urodzie.

Nie oszukujmy się. Zima zarówno dla ciała, urody i samopoczucia to czas trudny, nieprzyjemny i nie rekompensuje go nawet urlop spędzony na nartach. Pół biedy, gdy dookoła nas jest ładnie, bo świeci słońce, śnieg iskrzy się bielą, a mróz tylko lekko szczypie w policzki. Gorzej, gdy krótkie dni kończą się zanim wyjdziemy ze szkoły czy pracy, słońce nie wychodzi zza chmur, wieje przejmujący zimny wiatr, ślizgamy się na oblodzonych drogach, nasze ubrania przemakają, a my marzniemy. Czujemy się przygnębieni, smutni. Po prostu źle. I mamy do tego prawo! Jednak wcale nie musimy się na to skazywać.

I teraz rodzi się pytanie: jak przetrwać ten nieprzyjazny dla nas czas? Jak przetrwać zimę?

Po pierwsze – co do garnka wsadzimy...

Powiem to, co wszyscy wiemy: dieta ma ogromny wpływ na zdrowie i samopoczucie. I właśnie zimą powinniśmy zwracać na nią szczególną uwagę. Maskujące nas grube ubrania, mniej ruchu, niezwracanie uwagi na codzienny jadłospis - to wszystko może sprawić, że wiele osób z zaskoczeniem odkrywa pod koniec zimy, że wskazówka na wadze przesunęła się nieco do góry.

W zimie częściej czujemy się głodni – niska temperatura otoczenia, to większy wydatek energetyczny niezbędny, aby utrzymać stałą temperaturę ciała. Aby zapobiec napadom wilczego głodu – jedzmy częściej, a mniej. Drobne przekąski – owoce, orzechy, to dobry sposób, aby nie zapomnieć się w diecie. Warto też jeść pokarmy rozgrzewające, a unikać tych chłodzących. Kasza jaglana, prażone nasiona czy imbir, naprawdę rozgrzewają. Nabiał: jogurty, kefiry, maślanki – wręcz przeciwnie. Różnicujmy codzienne posiłki – im więcej urozmaiceń, tym więcej mikroelementów i tym mniej problemów ze skutkami ich niedoboru.

Pijmy. Zasada: 20 – 30 ml wody na kg masy ciała wciąż obowiązuje. W zimie też, nawet jeżeli nie czujemy pragnienia. Najlepiej sięgać po wodę, herbaty owocowe, zielone, czerwone czy rozcieńczone czarne. Dla rozgrzania, można dodać do herbaty odrobinę imbiru. Unikajmy alkoholu. Rozgrzanie po wypiciu jakiegokolwiek trunku jest złudne. Pijąc, narażamy się na szybszą utratę ciepła z ciała, popękanie naczynek i łatwiejsze odmrożenia. Alkoholowi zimą mówimy: nie.

Po drugie – ruch, a po trzecie... też ruch

Ruch zimą to nie tylko narty, czy spacer z psem lub przebieżka do autobusu. Naprawdę warto utrzymywać kondycje zimą, a nie rozleniwiać się w przed telewizorem w domach. Ruch sprawia, że jest nam ciepło, wzmacnia układ immunologiczny, zapobiega przybieraniu na wadze i, co może najważniejsze, poprawia samopoczucie. Dla tych, co zimy się nie boją: sporty zimowe – narty zjazdowe i biegowe, snowboard, łyżwy, albo jogging na świeżym powietrzu (pamiętajmy tylko, by dobrze zakryć dłonie). Przy sportach zimowych – nie zapominajmy o zabezpieczeniu nawilżającym i natłuszczającym kremem z filtrem UV odsłoniętej twarzy, a ust ochronną pomadką. Dla ciepłolubnych, zimową kondycję pomoże utrzymać fitness, siłownia, basen (i to nieprawda, że nie można sobie wysuszyć głowy po pływaniu!), squash, a właściwie – wszelkie sporty i ćwiczenia wykonywane w pomieszczeniach zamkniętych. Tylko jedna podstawowa sprawa: jak ćwiczenia to regularnie, i nie dwa razy w sezonie, a przynajmniej 2 – 3 razy w tygodniu.

Po czwarte – jeśli nie witaminy, to co?

Zimą, warto nieco wspomóc nasz jadłospis, zubożony w świeże warzywa i owoce, w odpowiednie mikroelementy. Suplementacja pozwala na wzbogacenie diety odpowiednimi witaminami i minerałami. Profilaktycznie warto sięgnąć po kompleksowy zestaw witamin i minerałów – np. Centrum. Amatorzy sportów zimowych – nart i snowbordu powinni zatroszczyć się o kondycję stawów, szczególnie obciążonych na stoku. W śniegowym sezonie dobrze uzupełniać dietę o składniki mające korzystny wpływ na układ kostno-szkieletowy. Dobór takich zapewnia np. suplement diety Doppelherz Na stawy. Dobrze też wybiec myślą w przyszłość i wyobrazić sobie siebie na wiosnę, bez czapki na głowie, w lżejszych ciuchach. Właśnie na wiosnę, bardzo wiele osób widzi u siebie pogorszenie kondycji włosów – ich wypadanie i osłabienie. Włosy zimą narażone są na wiele szkodliwych czynników. Niszczą je czapki, szaliki, grube swetry, mróz, silny wiatr, które mogą je osłabić, łamać i zniszczyć. Aby temu zapobiec, warto sięgnąć po składniki pielęgnujące włosy od wewnątrz: biotynę i inne witaminy z grupy B, wyciąg ze skrzypu, pokrzywy, minerały – takie jak miedź, żelazo, selen. Te i inne składniki zawiera suplement diety L'biotica Włosy&Paznokcie, który pomaga we wzmocnieniu włosów i utrzymaniu ich zdrowego wyglądu.

Po piąte - ciepło, cieplej, cieplutko

To będzie truizm, ale jednak przypomnę: w zimie unikajmy przemarzania. Zmarznięcie ciała osłabia układ immunologiczny, a to zwiększa szansę na rozchorowanie się. Ponadto – przemarzanie szkodzi skórze. Staje się ona czerwona, wysuszona, szorstka, nieładnie wygląda i mija pewien czas zanim się zregeneruje. Dlatego: ubieramy się tak by było nam ciepło, ale nie do przegrzania się, warstwami (jak to Mamy i Babcie mówiły „na cebulkę”), aby po wejściu do pomieszczenia łatwo „wyregulować” strój do komfortowego. Szczególnie cerę twarzy, usta i dłonie chronimy odpowiednim kremem. Do twarzy – stosujmy kremy nawilżające i natłuszczające z filtrami UV. Na usta nakładamy pomadkę ochronną, grubą warstwą, a aplikację powtarzamy kilkakrotnie w ciągu dnia. Dłonie natłuszczamy i chowamy w grubych rękawicach.

Po szóste– to, co kobiety lubią najbardziej, czyli kosmetyki

O konieczności natłuszczania i nawilżania cery twarzy ust i dłoni już wiecie. Dodam jeszcze, że na twarz warto nakładać, przynajmniej raz w tygodniu, maseczkę nawilżającą i odżywczą. Nie zapominajmy też o reszcie ciała. Poza nawilżaniem skóry, dobrze jest też wykonywać peelingi. Delikatne złuszczanie, wygładzi skórę i pomoże pozbyć się martwego naskórka, którego przez ciągłe noszenie ubrań może zbierać się całkiem sporo. Peeling można przygotować w domu samemu. Wystarczy wymieszać pół szklanki gruboziarnistego cukru, z łyżką miodu, łyżką oliwy z oliwek, sokiem z połowy cytryny i odrobiną żelu pod prysznic (dla piany i zapachu). Taki peeling cukrowy doskonale złuszcza i nawilża skórę. Mimo, że kryjemy stopy w grubych skarpetach i ciepłych butach – dbajmy i o nie. Codzienne nakładanie nawilżającego kremu odpowiedniego dla stóp to podstawa. Raz, dwa razy na tydzień dobrze jest też zafundować stopom maseczkę. Prostym sposobem na maseczkę do stóp, jest po ich wymoczeniu i rozgrzaniu, nałożyć bardzo grubą warstwę kremu, a następnie nałożyć skarpetki (nawet 2 pary) i okryć folią (chodzi o mocne rozgrzanie stóp). Po kilkunastu, kilkudziesięciu minutach wyciągamy stopy. Efekt niesamowitej gładkości – pewny!

Nie dajmy się zimowemu zgnuśnieniu, ospałości i marazmowi! Nawet jedna rzecz, którą codziennie zrobimy dla siebie poprawi nam nastrój, samopoczucie i sprawi, że wiosną odetchniemy pełną, lekką piersią. Tak – właśnie teraz odejdź od komputera i bierz się do roboty.

 

2012-02-15 11:50

Treść pochodzi z:

Tagi: zima, uroda

Skomentuj

      lub    Zaloguj się / Zarejestruj się
Podaj pierwszy znak kodu XzJ8i

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Masz szansę rozpocząć ciekawą dyskusję.