[fot: Chantal Ringuette/Dreamstime]
Kontrolę przeprowadzono w 43 publicznych szpitalach udzielających świadczeń w zakresie położnictwa i neonatologii.
Wyniki nie zaskoczyły: stary sprzęt bez dokumentacji, zbyt mało lekarzy specjalistów i nielegalne opłaty. Nie do wiary są za to wyniki ankiety wśród pacjentek - niemal wcale nie narzekają.
Przyzwyczajenie i zaufanie do publicznych szpitali albo doświadczona i życzliwa kadra musiały zdecydować o ostatecznej i co ciekawe pozytywnej ocenie ich przez młode mamy. Wniosek płynący z kontroli jest zupełnie inny.
Jeden lekarz na cały oddział?
Kontrola wykazała, że niewystarczająca jest liczba lekarzy specjalistów w dziedzinie neonatologii. W niektórych szpitalach, które powinny dysponować 2 specjalistami na etacie, dostępny był jeden z nich, drugi miał pojawiać się wyłącznie na specjalne wezwanie.
Jak się okazuje, powodem niepełnego składu kadry nie są finanse, a brak chętnych.
Brakuje sprzętu lub... przeglądu
Niedostatek wyposażenia w sprzęt i aparaturę medyczną – w stosunku do wymagań stawianych przez NFZ – stwierdzono w oddziałach noworodkowych aż 15 kontrolowanych szpitali (35 proc.)
W 11 spośród kontrolowanych szpitali w odniesieniu do części sprzętu medycznego i aparatury brakowało dokumentów (certyfikatów) potwierdzających ich dopuszczenie do użytkowania. W kolejnych 16 (37proc.) dokumentacja, mimo że była dostępna, pozostawiała wiele do życzenia.
12 proc. badanych szpitali nie dysponowało żadnym (!) łóżkiem intensywnej opieki medycznej. Jeden z nich nie miał też wyodrębnionej sali do przeprowadzenia cesarskiego cięcia - operację wykonywano w sali, gdzie miały miejsce inne zabiegi.
Nielegalne cenniki w szpitalach: 300 zł za luksusowy pokój
Wbrew przedstawionym zasadom ustawowym, a więc nielegalnie, w 5 szpitalach (12 proc.) oferowano ubezpieczonym pacjentkom za dodatkową opłatą znieczulenie zewnątrzoponowe.
Do kasy Szpitala Wojewódzkiego w Suwałkach w zeszłym roku dzięki takim "usługom dodatkowym" wpłynęło ponad 17 tysięcy złotych. W Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie takie znieczulenie kosztuje ok. 600 zł.
Szpitale pobierały też opłaty za specjalne udogodnienia oferowane pacjentkom. W Kościanie za luksus pokoju jednoosobowego mama musiała zapłacić 200 złotych, w
- dolnośląskie (9,3 prom.)
Najniższe współczynniki:
- świętokrzyskie (6,5 prom.)
- małopolskie (6,6 prom.)
We wspomnianej poznańskiej placówce można skorzystać również z jednoosobowej sali porodowej o „podwyższonym standardzie”, co kosztuje 300 zł za dobę. Szpital w ciągu półtorej roku zarabiał dzięki temu niemal 400 tysięcy złotych.
21 skarg, 64 tys. porodów
I choć raport obnażył najgorsze praktyki i techniczne oraz kadrowe braki państwowych szpitali, same pacjentki nie narzekają.
Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła ankietę wśród 1279 pacjentek, z której wynika, że 98 proc. z nich było zadowolonych z opieki lekarskiej i pielęgniarskiej, na czystość pomieszczeń nie narzekało 97 proc., a 94 proc. chwali wręcz dostępność lekarzy.
W okresie od stycznia 2008 r. do czerwca 2009 r. tylko do 1/4kontrolowanych szpitali wpłynęły jakiekolwiek skargi na funkcjonowanie oddziałów położniczych.
Swoje uwagi zgłosiło 21 kobiet. To znikomy odsetek biorąc pod uwagę, że w tym czasie we wszystkich kontrolowanych szpitalach miały miejsce 64 362 porody.
21.07.10, 07:48:13
21.07.10, 08:40:30
21.07.10, 11:17:33
21.07.10, 13:56:33
21.07.10, 16:39:21
21.07.10, 18:49:42