[fot: EAST NEWS/ZEPPELIN]
Noszenie kilkucentymetrowych szpilek dodaje wdzięku i smukłości całej sylwetce, bywa jednak okupione poważniejszymi schorzeniami niż lekkie obtarcia.
Ostatnia ankieta firmy obuwniczej MBT wykazała, że aż 40 proc. z 1000 badanych kobiet uległa wypadkowi nosząc wysokie obcasy, informuje Luisa Dillner z The Guardian. Najczęstszym powodem urazów były upadki.
- Najgorszy przypadek, jaki mieliśmy to 20-latka, której nogi złożyły się do środka, gdy stała w klubie na bardzo wysokich obcasach. Miała otwarte złamania obu nóg - mówi Craig Pusser, rzecznik pogotowia Nowej Południowej Walii cytowany przez news.com.au. - Takie urazy najczęściej widujemy u piłkarzy.
Dodatkowo grożą nam haluksy i trwała deformacja stopy wywołana nierównomiernie rozłożonym ciężarem ciała w bucie, w którym dochodzi do przeciążenia. Wpływając na posturę ciała, zbyt wysokie obcasy powodują też większy nacisk na stopy, kostki i stawy kolanowe, co nadwyręża tkankę chrzęstna i może doprowadzić do choroby zwyrodnieniowej stawów, na którą cierpią częściej kobiety.
Badania wykonane przez naukowców z Manchester Metropolitan University wykazały, że noszenie szpilek skraca mięśnie łydek o około 13 proc. i usztywnia ścięgno Achillesa, przez co przesiadając się na modele na płaskiej podeszwie możemy odczuwać duży dyskomfort.
Na domiar złego eleganckie buty mogą wywoływać ból głowy i złe samopoczucie, co udowodnili eksperci z Uniwersytetu Medycznego w Londynie. Noszenie kilkucentymetrowych obcasów powoduje ucisk na naczynia krwionośne i nerwy w stopach, co z kolei powoduje, słabsze krążenie i wpływa negatywnie na nasz mózg.
- Nie traktuj szpilek jako butów do chodzenia na co dzień i nie noś ich dłużej niż pięć godzin na dobę - radzi Luisa Dillner z The Guardian. - Jeśli możesz, zakładaj modele na płaskich podeszwach. I pamiętaj o przestrodze, by nie mieszać wysokich obcasów z szampanem.