Menu

Joanna Brodzik – wciąż jesteśmy krajem konserwatywnym

2 minuty czytania
Joanna Brodzik – wciąż jesteśmy krajem konserwatywnym
Joanna Brodzik, foto: materialy prasowe
0

Joanna Brodzik po dwunastu latach, wróciła na scenę wcielając się w rolę lesbijki w sztuce Di, Viv i Rose. Sztuka, w której zaczęła grać wymagała od niej solidnego przygotowania pod względem mentalnym jak i fizycznym.

0

Wcześniej znajomość osób homoseksualnych, pozwoliła jej na wyciągnięcie pewnych zachowań i gestów, które mogły uatrakcyjnić jej postać. Rola ta, wymagała porządnego przygotowania fizycznego – bohaterka jest bokserką. Pierwsze treningi były bardzo ciężkie, ale dziś aktorka nie ma już problemu z boksowaniem.

Aktorka podczas przygotowań do roli mogła pozwolić sobie na zastanowienie się, jakby to było, gdyby podobały jej się kobiety. Uświadomiła sobie, że każdej kobiecie w pewien sposób może podobać się inna, a jej określony typ kobiet, który wydaje jej się atrakcyjny, to te podobne do Milli Jovovich. Zaczęła zauważać, że kobiety w tłumie spostrzegają swoje sygnały i wzajemnie zwracają na siebie uwagę. Dotychczas zauważała tylko świat damsko-męski.

Życiowy partner Joanna Brodzik to Paweł Wilczak – aktor, z którym aktorka wychowuje dwóch synów – bliźniaków. W domu aktorów nie ma podziałów na świat damsko-męski, ani ściśle wytyczonych ról. Gotowanie, prasowanie czy zmywanie naczyń to zarówno obowiązki Pani Joanny jak i jej męża. Nie ma dla nich żadnej różnicy, kto czym będzie się w domu zajmował. Synowie również nie żyją tylko w świecie mężczyzn. Potrafią bawić się lalkami i przymierzać sukienki, a mama uczy ich jak wykonywać obowiązki domowe, ponieważ uważa, że nie odejmie im to męskości, a tylko mogą na tym zyskać. Aktorka nie obawia się, że jej synowie będą przez to piętnowani, ponieważ potrafią mieć własne zdanie i je wyrazić.

W Polsce ustawa o zalegalizowaniu związków partnerskich została zablokowana i to dowodzi temu, że wciąż jesteśmy krajem konserwatywnym. Według aktorki pary homoseksualne, które chcą i materialnie mogą sobie pozwolić na wychowywanie dzieci, to nie powinno im się tego zabraniać. Nie jest ważne, czy dziecko będzie miało dwie mamy czy dwóch tatusiów, ważne jest co wyniesie z domu. Takie rodziny przekazują sobie bardzo dużo empatii, miłości i wyrozumiałości. Wynosząc z domu porządną lekcję tolerancji, nie będą oceniały innych przez pryzmat orientacji seksualnej. Tym bardziej – będą odporne na krytykę otoczenia.

Aktorka nie obawia się o przyszłość młodych ludzi, ponieważ następuje zmiana pokoleniowa. Ludzie nie mają problemu z tym, że są Europejczykami oraz że ktoś może być homoseksualistą. Aktorka wierzy w to, że następuje zmiana w ludziach, a ci którzy zaraz będą dokonywać ważnych wyborów dokonają tych najwłaściwszych.

Tekst powstał na podstawie wywiadu Doroty Ziemkowskiej z Joanną Brodzik, który ukazał się w serwisie iWoman.pl 17.11.2014 roku.

Skomentuj

Obserwuj nas na Facebooku!

Newsletter

Bądź zawsze na bieżąco z iWoman! Zapisz się do bezpłatnego newslettera.

Zapisz się
Uwielbiamy ciasteczka! Dlatego wykorzystujemy pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień i wyłączyć ciasteczka. Rozumiem