Menu

Mężatki zdradzają, ale nie chcą się rozwodzić

4 minuty czytania
Mężatki zdradzają, ale nie chcą się rozwodzić
fot. Shutterstock.com
1

Do tej pory pokutowało stwierdzenie, że to żonaci zdradzają. Od niedawna coraz częściej wspomina się o zdradach mężatek. Choć to nadal wstydliwy temat dla wielu kobiet, nie można go marginalizować, bo zjawisko staje się coraz bardziej powszechne. Warto więc je poznać i zrozumieć.

1

Jedna z kobiet (34-letnia Małgorzata), której zdarzyło się romansować, wyznaje, że mimo krótkiego stażu małżeńskiego, szybko w ich związek zaczęła wkradać się rutyna. Na próżno szukała ożywienia w relacjach, podsyłając mężowi uczuciowe smsy z deklaracjami jaki jest dla niej ważny. Nie spotkała się jednak z oczekiwanym odzewem, a tylko suchym stwierdzeniem: „Kup papierowe ręczniki, bo się skończyły”. I to przelało czarę goryczy. Na pytanie, czy mąż się nie domyśla, odpowiedziała, że fakt bycia do tej pory towarzyską bardzo jej pomógł, bo długie wyjścia nie były niczym szczególnym, a i nie brakowało koleżanek, które chętnie dałyby jej alibi na ten czas pozamałżeńskich spotkań. Dodaje jednak po chwili:

Jakkolwiek banalnie to brzmi: kocham swojego męża. Jest moim przyjacielem. Nie chcę go zostawiać. Ale on spędza życie na kanapie, albo przed komputerem, a mnie rozpiera energia! Od kiedy jest Tomek, chodzę trzy centymetry nad ziemią. W pracy tryskam pomysłami, w domu sielanka. To paradoks, ale nagle wszystko stało się proste.

 

Wie również, że to olbrzymie ryzyko, ale najzwyczajniej w świecie nie jest w stanie z tego rezygnować, to działa jak narkotyk. Mimo obiegowej opinii, że zdrada rozbija związek, wiele kobiet przyznaje, że wręcz przeciwnie- dodaje chęci do działania i pozytywnie nastawia do, nierzadko nudnej, rzeczywistości.

Historia ich romansu rozpoczęła się na jednym z portali randkowym dla ludzi w związkach- Victoria Milan. Scenariusz jest zawsze ten sam: krótkie badanie preferencji przez czat, potem pierwsze zdjęcia, smsy, aż dochodzi do spotkania. Pierwsze na tzw. neutralnym gruncie: restauracja, może kino. Następna randka już w wiadomym celu, najczęściej w hotelu.  Relacja fascynująca, jak przyznaje wiele z kobiet, bo to unikalna mieszanka podniecenia, adrenaliny i ekscytacji ze stresem. Spotkania zwykle w czasie wolnym, w ramach tzw. wyjścia z koleżankami, a pikanterii sytuacji dodają krótkie spontaniczne wypady w trakcie pracy. To wcielenie w czyn wszystkich dotychczas niespełnionych fascynacji mężatek: toaleta, auto, park- seks w miejscach, na które tylko przyjdzie im ochota. Mąż zaś niczego nieświadomy, korzysta po prostu z wyśmienitego nastroju żony i wyjątkowego apetytu na seks. Retorycznym pozostaje więc pytanie: czy któryś z panów mógłby mieć jakieś zastrzeżenia do takiego stanu rzeczy?

Portal randkowy Vicotria Milan, który skupia 3 miliony użytkowników na całym świecie, zdobył rozgłos w wątpliwych, acz doniosłych okolicznościach. Hasło reklamowe W twoim związku brakuje pazura? nie budziłoby takich kontrowersji, gdyby nie fakt, że było podpisem pod plakatem tragicznie zmarłego Lecha Kaczyńskiego w towarzystwie kota. Założyciel portalu SigurdVedal tłumaczył się wówczas:

To miało być zabawne, nie chcieliśmy nikogo urazić. Kontrolowany rozgłos był jak darmowa reklama

Portal działa na zasadach większości znanych portali randkowych, z tym, że zrzesza osoby w związkach. Dołączenie do grona użytkowników jest niezwykle proste, choć czasochłonne. Należy wypełnić wiele rubryk, tak, by ktoś chętny mógł Cię skutecznie zdefiniować. Odpowiadasz na pytania o wygląd, zawód, wykształcenie, wiek, cechy osobowościowe, cechy szczególne wyglądu, libido… Najważniejsze, by dokonać odpowiedniej autoprezentacji i zachęty. Zwieńczeniem całej akcji jest zdjęcie. To kluczowe, biorąc pod uwagę fakt, że mężczyźni są wzrokowcami i szukają parterki do seksu pozamałżeńskiego. Z odpowiednio figlarnym spojrzeniem i intrygującym opisem sukces w poszukiwaniach murowany.

Ale profil zainteresowanego przygodnym seksem mężczyzny jest przeróżny: introwertyczny, nieśmiały i skromny-szukający przez łóżko zrozumienia i akceptacji; ale i otwarty, zrealizowany, żądny przygód i spontaniczny; przez inteligentnego, bezpośredniego, lubiącego świntuszyć flirciarza; aż po złotoustego dżentelmena, który szuka zapomnienia i ognia z inną partnerką.

Zdrada małżeńska staje się udziałem 30-50% mężczyzn i 20-40% kobiet. To tylko statystki, jednak warto wskazać, że poziom tych drugich, kobiecych, znacząco wzrósł w ostatnim czasie. Skąd taka tendencja? Dlaczego to właśnie panie zaczynają szukać pozamałżeńskich doznań, z równoczesnym utrzymaniem tak im potrzebnej stabilizacji w dotychczasowym związku? Kobiety tłumaczą to jednym słowem: odmiana. Łatwość w nawiązaniu nowej znajomości w obliczu tak licznych portali randkowych, bezkarność działań i emocje, których próżno im szukać na co dzień i, które rozniecają równocześnie dawno przygasły płomień namiętności małżeńskiej.

Naukowo wyjaśnia to zjawisko dr Maria Kujawa z Zakładu Psychologii Rozwojowej i Wychowawczej Instytutu Psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego:

Zdradzają najczęściej ci, którzy z jakiejś przyczyny nisko oceniają swój związek, czy też inne aspekty swojego życia. Zmiany obyczajowe i kulturowe, które dokonały się w ostatnich latach, a także wpływ mediów doprowadziły do tego, że zdrada jest coraz bardziej tolerowana, nie oburza i nie bulwersuje jak kiedyś. Kobiety są coraz silniejsze, coraz bardziej skoncentrowane na sobie. Mają poczucie, że są wyjątkowe, że mają prawo przeżyć coś niezwykłego, być szczęśliwe, żyć pełnią życia. Dążą do tego, by być ciekawsze, bardziej interesujące, dla siebie i świata.

Pani psycholog podkreśla równocześnie, że to droga na skróty, gdy praca nad szwankującym związkiem przerasta nas. Często kobiety też usprawiedliwiają swoje czyny, odbierając romansowi znaczenie i tłumacząc się, że coś się im od życia należy.

Seksuolog Zbigniew Liber stoi jednak na stanowisku odmiennym. Uważa, że jesteśmy ofiarami mitu o miłości do grobowej deski, a według badań naukowych, zauroczenie może trwać, co najwyżej cztery lata, a monogamia jest z natury nienaturalna.

Znakomicie całość zjawiska puentuje terapeutka EstherParel, w książce „Inteligencja erotyczna“:

Mnóstwo zdradzających jest całkiem zadowolona z własnych związków. Problemem pozostaje przede wszystkim namiętność, dla której, zgodnie ze znanym porzekadłem, małżeństwo często bywa grobem, a romans jest doskonałą oazą. Przekroczenie norm jest afrodyzjakiem. Romanse są niebezpieczne, ryzykowne i niepewne, a wszystkie te elementy napędzają pożądanie.

Tekst powstał w oparciu o reportaż Katarzyny Kalus, opublikowany w serwisie iWoman 7 Października 2014 roku.

Skomentuj

Weronka , wtorek, 20 marca 2018 roku, o godz. 11:29
Odpowiedz
\"Mimo obiegowej opinii, że zdrada rozbija związek, wiele kobiet przyznaje, że wręcz przeciwnie- dodaje chęci do działania i pozytywnie nastawia do, nierzadko nudnej, rzeczywistości.\" Do czasu, aż druga strona się dowie :)

Czytaj także

Obserwuj nas na Facebooku!

Newsletter

Bądź zawsze na bieżąco z iWoman! Zapisz się do bezpłatnego newslettera.

Zapisz się
Uwielbiamy ciasteczka! Dlatego wykorzystujemy pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień i wyłączyć ciasteczka. Rozumiem