Mężczyzna, który nie prowadzi, zostawia kobietę samą. O męskości, której dziś dramatycznie brakuje

Mężczyzna, który nie prowadzi, zostawia kobietę samą. O męskości, której dziś dramatycznie brakuje

Coraz więcej kobiet mówi wprost: „nie chcę już związku”. Nie dlatego, że nie wierzą w miłość, ale dlatego, że są zmęczone emocjonalną samotnością. W podcaście Po prostu miłość rozmawiamy o kryzysie męskości, odpowiedzialności w relacjach, bezpieczeństwie emocjonalnym oraz o tym, dlaczego współczesne związki coraz częściej się rozpadają. Ta rozmowa boli — bo dotyka prawdy.

Kobiety nie są „roszczeniowe”. Są zmęczone

W internecie aż huczy od narracji, że kobiety „chcą za dużo”, „czepiają się”, „nigdy im nie wystarcza”. Tyle że prawda jest dużo prostsza — kobiety są zmęczone byciem silnymi za dwóch.

Zmęczone:

  • inicjowaniem rozmów,
  • tłumaczeniem emocji,
  • zarządzaniem relacją,
  • pilnowaniem granic,
  • i słuchaniem, że „przesadzają”.

Bo związek, w którym kobieta musi być jednocześnie partnerką, terapeutką i liderką, przestaje być relacją, a zaczyna być ciężarem.

Męskość nie zniknęła. Ona po prostu się pogubiła

W rozmowie z Erykiem Wnuszyńskim pada zdanie, które wielu mężczyzn drażni: mężczyzna odpowiada za ramę związku.

Internet natychmiast reaguje alergicznie: „Dominacja!”, „Patriarchat!”, „Cofamy się o 50 lat!”

A tymczasem chodzi o coś zupełnie innego.

Rama to nie kontrola.

Rama to:

  • przewidywalność,
  • spójność,
  • odpowiedzialność,
  • inicjatywa.

Bez ramy kobieta nie ma się na czym oprzeć. A bez oparcia nie ma bezpieczeństwa.

Błyskawica i słońce — czyli czego naprawdę potrzebują kobiety

Zdrowa męskość to nie agresja i nie bierność. To połączenie dwóch jakości: ciepła i stanowczości.

Mężczyzna, który jest tylko „miły”, ale nie potrafi decydować, wycofuje się w kryzysach i reaguje dopiero wtedy, gdy kobieta już płacze — nie daje poczucia bezpieczeństwa.

Z kolei mężczyzna, który jest tylko „twardy”, bez empatii i uważności, budzi lęk, a nie zaufanie.

Problem polega na tym, że wielu mężczyzn nie nauczyło się żadnego z tych trybów.

Gotowanie nie odbiera męskości. Uciekanie od odpowiedzialności — tak

Jednym z najbardziej symbolicznych momentów rozmowy jest temat gotowania. Mężczyzna pracuje, jego partnerka nie. On wraca do domu i gotuje. Internet: „podnóżek”. Rzeczywistość: dojrzały mężczyzna, który bierze odpowiedzialność.

Męskość nie polega na unikaniu wysiłku. Polega na gotowości, by go podjąć — także wtedy, gdy nikt nie bije braw.

Dopamina, pornografia i emocjonalna pustynia

Trudno mówić o kryzysie relacji bez rozmowy o uzależnieniach dopaminowych.

Pornografia:

  • wypacza obraz kobiety,
  • spłaszcza emocje,
  • niszczy motywację,
  • uczy łatwej ucieczki zamiast wysiłku.

Mężczyzna, który latami karmi się bodźcami zamiast realnych relacji, nie potrafi być obecny. A bez obecności nie ma ani bliskości, ani odpowiedzialności.

Dlaczego mężczyźni nie chcą pomocy?

Bo pomoc wymaga przyznania, że czegoś nie wiem. A to kłóci się z narracją, że „prawdziwy mężczyzna zawsze sobie radzi”.

Eryk mówi wprost: pomoc przychodzi dopiero wtedy, gdy mężczyzna przestaje walczyć ze światem, a zaczyna pracować ze sobą.

Bez tego żadna terapia, książka ani partnerka go nie „naprawi”.

Wojna płci nikogo nie uratuje

To nie jest tekst przeciwko mężczyznom.
To nie jest też hymn na cześć kobiet.

To jest próba nazwania rzeczy po imieniu:
relacje się rozpadają, bo zabrakło dojrzałości po obu stronach.

Kobiety muszą przestać ratować.
Mężczyźni muszą zacząć prowadzić — nie kobiety, tylko swoje życie.

Bo dopóki każda strona będzie okopywać się w swoim bólu,
dopóty miłość będzie przegrywać z ego.


Źródło:

Felieton powstał na podstawie rozmowy w podcaście „Po prostu miłość” w kanale YouTube „iWoman”.
Prowadzenie: Magdalena Bartkiewicz
Gość: Eryk Wnuszyński (Relacje damsko-męskie)

Zapraszamy do oglądania: