Menu

Jak ubrać dziecko na wiosnę, aby go nie przeziębić i nie przegrzać?

5 minut czytania
Jak ubrać dziecko na wiosnę, aby go nie przeziębić i nie przegrzać?
fot. Micael Widell, Unsplash.com
0

Wyobraź sobie widok przyrody budzącej się do życia, wszechogarniającą i kojącą zieleń parku, promienie słońca przyjemnie pieszczące twoją zmęczoną po zimie twarz i malucha zanurzonego uroczo w błogim śnie, kołysanego rytmicznym ruchem pchanego przez mamę wózka. A teraz pomyśl, że to nie sen. Bo właśnie ta idylla może stać się twoim udziałem, gdy tylko decydujesz się na pierwszy wiosenny spacer z dzieckiem. Jeśli jesteś świeżo upieczoną, zmęczoną mamą, pamiętaj, że odpowiednie przygotowanie maluszka do wyjścia, sprawi, że czas spędzony wspólnie na dworze, stanie się dla was czystą przyjemnością.

0

Wyprawka spacerowa                                

By nie narazić siebie i dziecka na niepotrzebny stres, dopasuj wyprawkę spacerową do panującej na dworze aury. Wiosną, szczególnie wczesną, pogoda bywa kapryśna, więc należy się przygotować na wszelkie ewentualności-zarówno deszcz, wiatr, słońce, a czasem nawet prószący śnieg. Miej więc pod ręką folię przeciwdeszczową, dodatkową materiałową okrywę wózka, moskitierę i parasolkę przeciwsłoneczną, a także dodatkową warstwę ubrania dla siebie i malucha.Właśnie wiosną ten arsenał środków wcale nie musi okazać się bezsensowny. Pomijam wszelkie akcesoria do karmienia (butelka, pieluchy tetrowe), przewijania (pieluchy jednorazowe, chusteczki, podkład/ceratka, krem na odparzenia, woreczki na „bomby biologiczne”) i uspokajania (grzechotki, smoczki, gryzaki), o których każda, nawet najbardziej roztargniona mama, zawsze musi pamiętać. Pół godziny przed wyjściem, szczególnie w słoneczne dni, posmaruj buzię malca kremem z faktorem SPF 50, która ochroni delikatną skórę przez szkodliwym promieniowaniem UVA i UVB. Ważna jest również pora wyprawy. Wybór godzin dopołudniowych, między posiłkami dziecka, sprawi, że będziesz miała najwięcej energii, oseska nie zmęczy zbyt intensywne słońce i być może właśnie wtedy postanowi zasnąć.

Pierwszy spacer noworodka

Podczas spaceru, dzieckiem szczególnej troski jest noworodek. Rodzi się bowiem z niedojrzałym ośrodkiem termoregulacji, który dojrzewa w pierwszym miesiącu życia –dlatego też musi być ubrany cieplej niż niemowlę. Przyjmuje się, że nie wychodzimy przez pierwsze 3 tygodnie życia na spacer, by maluch zaadoptował się do środowiska. Jednak ciepła wiosenna temperatura stanowi czynnik łagodzący ten sztywny termin i spacer wskazany jest nieco wcześniej. Przed pierwszą prawdziwą wyprawą, można zdecydować się na „werandowanie” malucha na balkonie/przy otwartym oknie, w ubraniu spacerowym, a potem powoli przejść do spaceru 10-minutowego, by na końcu wyprawić się na pełnowymiarową wycieczkę.

Po pierwsze na cebulkę

Naczelną zasadą przygotowania dziecka do wiosennego spaceru jest tzw. „ubiór na cebulkę”. Przyjmuje się, że w zimniejsze dni, maluch powinien mieć jedną warstwę ubrań więcej niż dorosły, by w razie ocieplenia, móc ją zdjąć. Ubieranie warstwowe, choć na początku kłopotliwe dla rodzica, z każdą następną wycieczką okaże się odruchem. Miejmy też zapasowy kocyk, czapeczkę, okrywkę wózka, gdy okaże się, że przygotowany strój jest niewystarczający.Zasada jednej warstwy mniej, obowiązuje z kolei w przypadku dzieci samodzielnie stawiających swoje pierwsze kroki. W przytoczonych zasadach chodzi głównie o aspekt utrzymania stałej temperatury ciała małego dziecka, by z jednej strony nie przegrzać/spocić, z drugiej zaś nie wyziębić. Ciepłotę ciała sprawdzamy na karczku malucha, nie jak się mylnie sądzi, poprzez dotykanie rączek, czy nóżek. Pediatrzy podkreślają, że dziecko szybciej reaguje na zimno, niż ciepło, unikajmy zatem zbyt grubego ubierania. O przegrzaniu mówimy, gdy maluch jest spocony, czerwony na buzi i niespokojny. O wyziębieniu zaś, gdy płacze, jest mało ruchliwy, ma zimne dłonie, stopy, a także sine wargi i marmurkową skórę. Gdy jednak dojdzie już do spocenia/przegrzania, stopniowo pozbywaj się warstw ubrań,nigdy gwałtownie nie wychładzaj, bo może to doprowadzić do rozwoju infekcji wirusowej. Jeśli zaś aktywne, skąpiej ubrane dziecko przestanie się bawić, włóż mu koniecznie dodatkową warstwę odzieży.

Jako, że wiosną wychodzimy powoli z garderoby zimowej, zamień z powodzeniem wełnianą czapkę na bawełnianą/polarową, a szalik zastąp bawełnianym kominem, czy apaszką. Kombinezon, który może być jeszcze w użyciu, z powodzeniem rozepnij i pozbądź się rękawic, które mogą okazać się zupełnie zbędne.

Pediatrzy obalają mit naszych babć i mam, że czapeczka to antidotum na wszystkie dolegliwości. Według specjalistów infekcje dotykające nasze pociechy, są spowodowane przez bakterie i wirusy, a nie chłód. Rynek oferuje nam różne wariacje na temat okryć głowy: od bawełnianych, przez polarowe, z nausznikami, zawiązywane, zapinane, z daszkiem, chustki. Rodzicom zaleca się wybór wielu wariantów, oczywiście według uznania i potrzeby chwili.

Po zimie najlepiej sprawdzą się również komplety ubrań niezależnych od siebie, które możemy dowolnie komponować i tym samym zdejmować bez przeszkód. Bo kto z nas nie przeżył koszmaru obsikanego jednoczęściowego pajacyka/kombinezonu, czy body zapinanego na zatrzaski na plecach… Modelowy zestaw to, poza pieluszką, koszulka/body z zapięciem w kroku, na to dresik złożony z bluzy bawełnianej/polarowej bez kłopotliwego kapturka i spodni, do których możemy dobrać parę/2 pary skarpetek, a na to wszystko kurteczka/względnie w czasie chłodu kombinezon ze stópkami. Gdy jest zimniej niż sądziliśmy, pod spodnie załóż leginsy lub kalesonki. Jest też grupa zwolenników śpiochów i pajacyków, które z powodzeniem mogą zastąpić dwuczęściowy dres.

Po drugie odpowiedni materiał

By skóra dziecka mogła oddychać i przy okazji by zapobiec przegrzaniu/przeziębieniu, dobierz ubrania wykonane z naturalnych materiałów, tj. z bawełny, lnu i wełny merynosów. Taka odzież powinna być przede wszystkim luźna, by maluch, zwłaszcza ten aktywniejszy, miał pełną swobodę ruchów. Oczywiste jest również, że nowe/pożyczone rzeczy, pierzemy w detergentach przeznaczonych dla niemowląt i prasujemy, przed pierwszym użyciem. Szczególnie dotyczy to ubrań, które mają bezpośredni kontakt ze skórą i mogą podrażniać.

Zapomnijmy, przynajmniej na dłuższy czas, o uroczych koronkach, tiulach, czy zatrzaskach na plecach, które choć pięknie wyglądają, okazują się zupełnie niepraktyczne. Materiały powinny być naturalne, przewiewne, oddychające, w żadnym wypadku niegryzące, pozbawione metek i drapiących aplikacji.Tkaniny syntetyczne, używane szczególnie do produkcji okryć wierzchnich, zostawmy dzieciom starszym. Są to zazwyczaj materiały, które zapewniają wymianę wilgoci z otoczeniem i nie powodują spocenia szkraba.

Buty tylko w razie potrzeby

Pamiętam, jak sąsiad, starszy pan, na widok mojego półrocznego synka w skarpetach na spacerze, zapytał: „a gdzie ma buty?”.  Na początku zdezorientowana, odpowiedziałam w końcu: „ale przecież on jeszcze nie chodzi…” No właśnie. Odpowiednia izolacja od podłoża w postaci obuwia jest niezbędna tylko wtedy, gdy maluch stawia swoje pierwsze kroki, w innym wypadku wystarczy dodatkowa para skarpet, która zapewni swobodę ruchów, poznającemu świat dziecku.

Lekarze radzą, by zrezygnować z usztywnianych butów, które tylko ładnie wyglądają. Okres raczkowania i stawiania pierwszych kroków to okres bosej stopy, powinien być czasem nieskrępowanego niczym eksplorowania świata bez wspomagaczy. Jeśli aktywność bobasa się zwiększa, wybierajmy miękkie buciki, o antypoślizgowej podeszwie, które dopasowując się do kształtu stopy, pozwalają jej pracować i nie hamują jej zdrowego rozwoju. W chłodniejsze dni, część rodziców wybiera na spacer, dla swoich niechodzących niemowląt, skórzane trzewiczki z wysoką cholewką i szerokim noskiem. Producenci obuwia dla dzieci proponują również buty z materiałów przepuszczających powietrze, które są dodatkowo wodoodporne, ich cena nie należy do najniższych warto więc dobrze przemyśleć zakup.

Na zmienną pogodę, dla nieco starszych dzieci, poleca się się kalosze o 2-3 numery większe, by móc bez problemu założyć dodatkową parę skarpet.

Teoria złotego środka                                     

Reasumując -by nie przegrzać i nie przeziębić naszego dziecka, należy przede wszystkim nie popadać w skrajności. Powinno się przyswoić sobie wiedzę o podstawowych zasadach właściwego ubierania malucha i dopasować ją do własnych potrzeb. Wyczucie i intuicja, jak przy większości aspektów rodzicielstwa, okaże się tu najwłaściwszym doradcą. Najważniejsze jednak, by starać się nie pomijać spacerów, bo dobrze przygotowany, przyniesie wiele korzyści, nie tylko dziecku, ale i mamie.

Skomentuj

Obserwuj nas na Facebooku!

Newsletter

Bądź zawsze na bieżąco z iWoman! Zapisz się do bezpłatnego newslettera.

Zapisz się
Uwielbiamy ciasteczka! Dlatego wykorzystujemy pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień i wyłączyć ciasteczka. Rozumiem