Menu

Dzieci zainspirowały ich do prowadzenia bloga. Pokazują dziecięcą modę i piszą o trudach wychowania

2 minuty czytania
Dzieci zainspirowały ich do prowadzenia bloga. Pokazują dziecięcą modę i piszą o trudach wychowania
Bliźnięta Vievienne i Olivier biorą udział w pokazach mody. fot www.vivi-oli.pl
0

W dzień powszedni na ulicach naszych miast, można zaobserwować świetnie wystylizowanych ludzi. Jeżeli zwrócimy uwagę na matki z dziećmi to często możemy zauważyć znaczącą różnicę między rodzicem a dzieckiem. Większość rodziców w Polsce niestety w ogóle nie zwraca uwagi na to, w co ubierają swoje pociechy. Chodzi tu o poczucie smaku, gust, różnorodność. Matka ubrana jak modelka, a dziecko jak kloszard.

0

Makóweczki: Lena i Maks

Marlena Wróblewska, mama Lenki i Maksa, zawsze zwracała uwagę jak dzieci są ubierane, ale nie sądziła, że to stanie się jej pasją i jednym z głównych zajęć na co dzień. Kiedy córka Marleny kończy 3 lata, ona marzy o powrocie do pracy, żeby wyrwać się od codziennych zajęć (pieluchy, zupki, bajki), dziewczynką ma zająć się babcia, ale nagle okazuje się, że nie może.. Mąż Marleny podpowiada jej: Załóż blog i pisz o dzieciach. Błagam Cię! Blogi prowadzą 15-latki! – odpowiedziała mu żona, ale okazało się, że pomysł szybko zaczął kiełkować w głowie. Sama dobrze wiedziała, że była niezła w kupowaniu i testowaniu dziecięcych gadżetów, a rzeczy w których chodziły jej dzieci budziły powszechny zachwyt.

Pracowała w domu i sama wspomina – Jest coś takiego, że gdy rano nie wychodzisz do roboty, tylko pracujesz we własnym salonie, inni myślą, że generalnie tak naprawdę nie pracujesz i wszystko możesz ogarnąć. Dopilnuj fachowców, zmień opony w aucie, odbierz dzieci z przedszkola. Wszystko było na mojej głowie. Z wywalonym językiem jechałam na budowę, potem po dzieci i biegiem do domu. Kiedy zasypiały, siadałam do komputera i wrzucałam posty. Ze zmęczenia podpierałam się nosem.

Na początku blog był wyłącznie modowy. Nigdy nie przebierała swoich dzieci, tylko je ubierała. Nie mogła stać się obojętna na szereg uwag i komentarzy, wiele matek pisało do niej, że ich po prostu nie stać na takie ubranka. To sprawiło, że z czasem swojego modowego bloga zaczęła przekształcać w paretingowy. Pisze o wszystkim, co łączy się z wychowaniem dzieci, sama podkreśla, że nie jest ekspertem w tej dziedzinie, ale ma spore doświadczenie, którym z chęcią się podzieli. W życiu nie sądziła, że pisanie bloga Makóweczki stanie się jej pasją, a także źródłem utrzymania. Dziś to prężnie działający biznes.

Vivi & Oli. Moda jest sztuką

Vievienne i Olivier trzyletnie bliźnięta, to prawdziwi tendsetterzy, a ich mama Katarzyna Przydryga w oryginalny i nietuzinkowy sposób prowadzi modowego bloga, gdzie w głównej roli właśnie występuje rodzeństwo. – Nie prowadzę bloga parentigowego, bo kojarzy mi się to ze sprzedawaniem swojej prywatności – wyjaśnia mama bliźniaków. – Nie mam potrzeby prowadzenie dziennika, dokumentującego nasze życie. Skupiam się na modzie i fotografii, bo to moje dwie największe pasje – dodaje.

Kobieta wkłada bardzo dużo pracy w bloga, wszystko dokładnie planuje, dobiera ubrania, akcesoria, plener też nie jest z przypadku. Zna swoja wartość i wie, że to co robi sprawia nie tylko jej wiele radości. Została doceniona za granicą, gdzie była zaproszona na największe targi mody dziecięcej do Florencji. Dzisiaj prowadzi jeden z najlepszych blogów w Europie. Wiele osób zarzuca jej zarabianie kosztem dzieci.

Dzieci są dla mnie najważniejsze. Blog powstał, kiedy bliźniaki miały rok, a ja byłam na etapie totalnego zatracenia się w macierzyństwie – wspomina. – Wychowywałam je sama. Nie było łatwo, ale pewnego dnia doznałam olśnienia i uświadomiłam sobie, że w tym wszystkim jestem też ja: ze swoimi pasjami i marzeniami. Wiedziałam, że jeśli przestanę myśleć o sobie, moje dzieci nie będą szczęśliwe.

Lena & Kuba. Pochwała matczynej próżności

Najpierw na świat przyszła Lena, a półtora roku później jej brat Kuba. Dzieci stały się oczkiem w głowie ich mamy Pauliny, która robiła im mnóstwo zdjęć i zasypywała nimi swoich znajomych i portale społecznościowe. Dla niej dzieci były najpiękniejsze i najmądrzejsze, ale sama zdała sobie sprawę z tego, że nie każdy może tak uważać i nie wszyscy – zwłaszcza znajomi bezdzietni – mogą chcieć ciągle oglądać słodkie zdjęcia jej pociech.

Postanowiła założyć bloga, który jest jednym, wielkim albumem. Stara się fotografować wszystkie szczęśliwe chwile swoich dzieci; beztroskie dzieciństwo, które dla wielu może być inspiracją do spędzania czasu ze swoimi dziećmi lub po prostu sprawić komuś radość.

Sama przyznaje- Pokazywanie naszego świata w fajnych kadrach naprawdę daje mi ogromną radochę. – Blog to poniekąd moje trzecie dziecko. A raczej czwarte, jeśli liczyć męża – śmieje się.

Tekst powstał na podstawie reportażu Katarzyny Kalus opublikowanego w iWoman 25.11 2015 roku.

Skomentuj

Czytaj także

Obserwuj nas na Facebooku!

Newsletter

Bądź zawsze na bieżąco z iWoman! Zapisz się do bezpłatnego newslettera.

Zapisz się
Uwielbiamy ciasteczka! Dlatego wykorzystujemy pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień i wyłączyć ciasteczka. Rozumiem