Wywiady i reportaże Pożyczanie męskich ubrań jest seksowne - przekonuje francuska modelka, Caroline de Maigret. "Lepiej ...
2014-11-24 06:00:00

Pożyczanie męskich ubrań jest seksowne - przekonuje francuska modelka, Caroline de Maigret. "Lepiej mieć w szafie kilka rzeczy doskonałej jakości, niż kilkadziesiąt fatalnej"

1/4
Caroline de Maigret w ubraniu zkolekcji Chanel jesień-zima 2014-2015.
fot: Abaca/East News

Paryżanki uchodzą na świecie za kobiety idealne - ponętne, tajemnicze, smukłe choć nigdy na diecie. Jednak jak podkreśla Caroline De Maigret, uznana modelka, jedna z autorek książki Bądź Paryżanką, gdziekolwiek jesteś kobiety znad Sekwany mają wiele wad.

Miłość, szyk i złe nawyki - to podpis, który znalazł się na okładce książki Bądź paryżanką, gdziekolwiek jesteś. O ile miłość i szyk są czymś oczywistym, kiedy mówimy o paryżankach, to złe nawyki raczej zaskakują.

Caroline De Maigret: Pisząc tę książkę zależało nam, żeby była ona zabawna. Te złe nawyki, o których wspominamy, są sposobem na pokazanie wielu paradoksów i sprzeczności, które są w nas kobietach. Paryżanki jak wszystkie kobiety na całym świecie nie są idealne, chcemy to pokazać i przekonać panie, że to jest zabawne i jest w porządku.

Myślę, że na przykładzie diety możemy pokazać to w najprostszy sposób - zjadamy pizzę, ale do kawy dodajemy słodzik, pijemy rano zieloną herbatę, ale wieczorem podczas spotkania ze znajomymi napijemy się wódki. I nie czujemy się z tego powodu winne, jest nam z tym dobrze, a dzięki tym drobnostkom, życie jest zabawniejsze.

Skąd wzięła się ta obsesja na punkcie paryżanek? Nie da się ukryć, że jesteście wielokrotnie stawiane za przykład kobiet szykownych, wyrafinowanych?

Myślę, że to wynika z naszych korzeni i wpływów kulturowych. Z jednej strony mamy feministyczne podejście do świata, walczymy o naszą niezależność, z drugiej strony jest w nas trochę romantyzmu i wychowane na literaturze romantycznej wierzymy, że jednak książę na białym koniu gdzieś tam jest. Każda z nas czasem lubi drobne życiowe dramaciki, a równocześnie uparcie dążymy do celu. To dość ciekawa mieszanka.

Przy tym wszystkim nie staramy się być idealne i wciąż czujemy się z tym dobrze. Kiedy np. patrzę na Amerykanki, które wciąż dążą do perfekcji, cieszę się, że paryżanki nie odczuwają takiej presji, są wolne od tego.


Na następnej stronie o tym, dlaczego paryżanki lubią czerń


Rozmawiała Monika Dzwonnik
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Masz szansę rozpocząć ciekawą dyskusję.